OK/MO-055 Maly Polom |
Miłosz, na pewno narty zdają się być najatrakcyjniejsze. Problem jest taki, że trzeba na nich umieć jeździć ![]() Ja nie umiem, więc pozostały rakiety. Właściwie w Beskidach przydają się jedynie na nieprzetartych i słabo przetartych szlakach, kiedy buty zapadają się z każdym krokiem. Choć na początku może się wydawać, że tak nie jest to "na oko" na rakietach chodzi się dwa razy łatwiej i szybciej w ciężkich warunkach niż bez rakiet (no dobra może przesadziłem z tym dwa razy ale tak z 50% to myślę, że tak). Ja sobie obiecałem, że już nigdy w buciorach nie pójdę w zimie po Policy, gdzie każdy krok to było zapadnięcie się pod lodową skorupą. Powiem, szczerze, że byłem zmęczony jak nigdy. Natomiast czasem jest tak, że szlak jest tak przetarty, że łatwiej iść na butach. Wtedy rakiety na plecak, a na buty najprostsze raczki a nawet takie gumowe nakładane na buty ala: http://allegro.pl/nakladki-antyposlizgowe-raki-raczki-na-buty-trail-i3658059543.html - oczywiście mowa o szlakach beskidzkich. Ja np. użyłem takich z lidla gumowych podczas ubiegłorocznej aktywacji Radziejowej. Świetnie się sprawdziły, ale sądzę, że dwie, trzy takie wyprawy i były by z nich strzępy, więc chyba lepiej zaopatrzyć się w jakieś raczki stalowe. |