Pełen szacun !!!
Podobną pogodę miałem w maju zeszłego roku, ale nam się udało, bo szliśmy od południa i Halny dorwał nas dopiero pod samym szczytem. Aktywacja się wtedy udała, ale jak porównałem filmiki: Wasz i moje, to wiem jakie piekiełko było.
Ja się kiedyś cofnąłem 150 metrów od Koziego Wierchu - ot takie życie.
Podobną pogodę miałem w maju zeszłego roku, ale nam się udało, bo szliśmy od południa i Halny dorwał nas dopiero pod samym szczytem. Aktywacja się wtedy udała, ale jak porównałem filmiki: Wasz i moje, to wiem jakie piekiełko było.
Ja się kiedyś cofnąłem 150 metrów od Koziego Wierchu - ot takie życie.
Pozdrawiam Bartek SQ9APD