Do wszystkiego trzeba podchodzic zdrowo-rozsadkowo. Co z tego, ze na kazdym kroku krzyz (nie mowie tylko o gorach, szkoly, zaklady pracy, itd.), skoro pod nim klniemy, szydzimy, itd. Traci to sens, choc moze niektorzy sie opamietaja...? Mniejsza o polityke, cel jest szczytny (bo jakby inaczej, skoro gory).
PS. Ja tu zamykac ust nikomu nie mam zamiaru, poki nie szerzy fundamentalizmu.
PS. Ja tu zamykac ust nikomu nie mam zamiaru, poki nie szerzy fundamentalizmu.
Pozdrawiam Bartek SQ9APD