Ja mam trochę bardziej optymistyczne zdanie co do rakiet. Tzn, od dwóch sezonów zawsze je zabieram ze sobą w góry, i zawsze po założeniu gdzieś na trasie żałuje, że zrobiłem to tak późno. Owszem jest to dodatkowe obciążenie, ale po założeniu okazuje się, że idziemy miarowo i szybciej niż bez rakiet.
Oczywiście są sytuacje kiedy nie mają one żadnego sensu. Mnie najbardziej męczy "z buta" śnieg lekko zmrożony, pod którym zapadamy się ale nie z każdym krokiem. I nigdy nie wiadomo, czy z tym krokiem się zapadniemy czy nie. Kto po czymś takim szedł wie o czym mówię. Tu rakiety to zbawienie.
Co do technikalii - ja się na rakietach nie znałem więc kupiłem najlżejsze Salewy (
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
) które akurat były na promocji.
Tanie nie są, więc nie polecam
. Dobre opinie słyszałem o TSL. Salewy mi się sprawdzają. Mają tylko jedną chyba wadę. Profil mają wypukły i na początku noga miała tendencje do uciekania na zewnątrz. Teraz już tak jestem do nich przyzwyczajony, że chodzi mi się w nich super.
Z must be to piętka do wychodzenia o której pisał Bartek. To konieczność.
I jakieś stalowe kolce też są konieczne.
W sumie Bartek już wszystko napisał.
Na płaskim zazwyczaj chodzę z odpiętym tyłem, wówczas tyły rakiet suwają się po śniegu i mamy pół masy mniej do podnoszenia. Zejścia to zapięta z tyłu na sztywno szyna - chyba tak jak pisze Bartek. W sumie sam doszedłem do takiej techniki. Innych rakiet nie używałem więc ciężko mi coś porównywać.
Wiem, że dla mnie najważniejsza jest masa rakiety i tym się kierowałem przy zakupie.
Gdyby ktoś z forumowiczów chciał pożyczyć na weekend i wypróbować, a akurat ja nie miałbym planów to nie ma problemu. Proszę pisać na priva. Mam dwie pary.
Oczywiście są sytuacje kiedy nie mają one żadnego sensu. Mnie najbardziej męczy "z buta" śnieg lekko zmrożony, pod którym zapadamy się ale nie z każdym krokiem. I nigdy nie wiadomo, czy z tym krokiem się zapadniemy czy nie. Kto po czymś takim szedł wie o czym mówię. Tu rakiety to zbawienie.
Co do technikalii - ja się na rakietach nie znałem więc kupiłem najlżejsze Salewy (
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
) które akurat były na promocji.
Tanie nie są, więc nie polecam
Z must be to piętka do wychodzenia o której pisał Bartek. To konieczność.
I jakieś stalowe kolce też są konieczne.
W sumie Bartek już wszystko napisał.
Na płaskim zazwyczaj chodzę z odpiętym tyłem, wówczas tyły rakiet suwają się po śniegu i mamy pół masy mniej do podnoszenia. Zejścia to zapięta z tyłu na sztywno szyna - chyba tak jak pisze Bartek. W sumie sam doszedłem do takiej techniki. Innych rakiet nie używałem więc ciężko mi coś porównywać.
Wiem, że dla mnie najważniejsza jest masa rakiety i tym się kierowałem przy zakupie.
Gdyby ktoś z forumowiczów chciał pożyczyć na weekend i wypróbować, a akurat ja nie miałbym planów to nie ma problemu. Proszę pisać na priva. Mam dwie pary.
Pozdrawiam,
Tomek SQ9HT (ex SQ9OZH)
Tomek SQ9HT (ex SQ9OZH)