Nie trafia do mnie argument MT, że tak jest łatwiej utrzymywać bazę szczytów - a trochę się na tym zawodowo znam.
Całość sprowadza się do jednego:
Lokalne SOTY odchodzą na drugi plan (właściwie schodzą z planu). To gdzie "jest" referencja nie ma znaczenia.
Powinni jeszcze ujednolicić punktacje i wyprostować czeską patologię.
I wtedy będzie tak jak Jurek napisał - IN
Szkoda, że zaczęli od punktu który powinien być na końcu.
Całość sprowadza się do jednego:
Lokalne SOTY odchodzą na drugi plan (właściwie schodzą z planu). To gdzie "jest" referencja nie ma znaczenia.
Powinni jeszcze ujednolicić punktacje i wyprostować czeską patologię.
I wtedy będzie tak jak Jurek napisał - IN
Szkoda, że zaczęli od punktu który powinien być na końcu.
Pozdrawiam,
Tomek SQ9HT (ex SQ9OZH)
Tomek SQ9HT (ex SQ9OZH)