Darek zgadza się.
Ja tylko dodam od siebie, ale to chyba zdanie wielu, że męczące jest w Tatrach podejście pod górkę i powrót do auta.
Puste kilometry trzaskane asfaltem gdzie teoretycznie jest zakaz wjazdu ale co chwila mija Cię irytujący samochód.
Przykładem jest Morskie Oko czy Chochołowska gdzie do schroniska jest 8-10km i 100m przewyższenia na tym odcinku.
Nierasowy turysta w okolicach 5:00 nie ma co liczyć na bryczkę czy rower a po zejściu wieczorem to dobro nieosiągalne.
No ale cóż, takie życie.
Ja z Zakopanego do Rycerki mam z 90km więc musiałem jeszcze wrócić autem do chałupy.
Po Zakopcu to tak 1-3 max 4 bieg ... dopiero przed Chochołowem jakoś mi przyszło pierwszy raz piątkę wrzucić...
... myślałem, że z bólu korbkę do otwierania szyby odgryzę ... o używaniu sprzęgła nie powiem bo to też było wyzwanie.
Pierwszy raz w życiu pomyślałem jakby to było pięknie mieć turbo-klekota w automacie
Ja tylko dodam od siebie, ale to chyba zdanie wielu, że męczące jest w Tatrach podejście pod górkę i powrót do auta.
Puste kilometry trzaskane asfaltem gdzie teoretycznie jest zakaz wjazdu ale co chwila mija Cię irytujący samochód.
Przykładem jest Morskie Oko czy Chochołowska gdzie do schroniska jest 8-10km i 100m przewyższenia na tym odcinku.
Nierasowy turysta w okolicach 5:00 nie ma co liczyć na bryczkę czy rower a po zejściu wieczorem to dobro nieosiągalne.
No ale cóż, takie życie.
Ja z Zakopanego do Rycerki mam z 90km więc musiałem jeszcze wrócić autem do chałupy.
Po Zakopcu to tak 1-3 max 4 bieg ... dopiero przed Chochołowem jakoś mi przyszło pierwszy raz piątkę wrzucić...
... myślałem, że z bólu korbkę do otwierania szyby odgryzę ... o używaniu sprzęgła nie powiem bo to też było wyzwanie.
Pierwszy raz w życiu pomyślałem jakby to było pięknie mieć turbo-klekota w automacie
Vy 73!
de Milosz SP9PND
de Milosz SP9PND