Pies przewodnik ... i to dosłownie.
Ledwo pojawiliśmy się na parkingu to się pojawił i przez bite 11 godzin towarzyszył nam w naszej wędrówce, pokazując drogę. Odszedł kiedy odjechaliśmy. Zrobił na nas też wrażenie, bo zachowywał się jakbyśmy się znali od dawna a drogę na szczyt Dinary znał doskonale.
Ledwo pojawiliśmy się na parkingu to się pojawił i przez bite 11 godzin towarzyszył nam w naszej wędrówce, pokazując drogę. Odszedł kiedy odjechaliśmy. Zrobił na nas też wrażenie, bo zachowywał się jakbyśmy się znali od dawna a drogę na szczyt Dinary znał doskonale.
Vy 73! de Jacek SQ9MDN
(jedynie przyglądałem się SOTA)
(jedynie przyglądałem się SOTA)