Jarku,
Ja 3 razy sie potykałem schodząć z Modynia dwa dni wczesniej, ale całe szczęście jakimś cudem wracałem do równowagi pionowej nie zachaczając tylnimi częściami ciała o podłoże. Słyszę, że Ciebie góra nie potraktowała bardziej ulgowo.
Gratuluje aktywacji Modynia i Łopienia pomimo trudnych warunków.
Ja 3 razy sie potykałem schodząć z Modynia dwa dni wczesniej, ale całe szczęście jakimś cudem wracałem do równowagi pionowej nie zachaczając tylnimi częściami ciała o podłoże. Słyszę, że Ciebie góra nie potraktowała bardziej ulgowo.
Gratuluje aktywacji Modynia i Łopienia pomimo trudnych warunków.