
Lokalizacja:
Cracovia
Posty: 900 #2380292
|
Mam taki benzynowy ogrzewacz. Daje oczywiście nieco więcej ciepła od tych dwóch malutkich saszetek ale jak dla mnie ma dwie, no trzy wady.
1. o której wspomniałeś - niezapalony śmierdzi 2. nie jest bezobsługowy - trzeba go zalać przed wyściem - nie wystarczy wrzucić do plecaka i zapomnieć na rok 3. nie wyobrażam sobie go rozpalać w razie potrzeby w takich warunkach jak dziś. Właściwie to ma sens jeśli przed wyjściem go rozpalamy
Wielorazowego chemicznego nigdy nie używałem. Natomiast wg mnie sens używania tego jest tylko awaryjnie a skoro tak, to raczej rzadko. A skoro rzadko, to wielokrotne tracą przewagę nad tanimi jednorazowymi. Ale tak tylko się domyślam, w praktyce nie stosowałem. _________________ Pozdrawiam, Tomek SQ9HT (ex SQ9OZH) |