To może jeszcze filtr do wody:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Już mi raz w Bieszczadach wody zabrakło. Dobrze, że akurat na następny dzień był bieg i wytyczali trasę, więc mi przelali litr wody do butelki.
- kompas (elektronika psuje się w najmniej oczekiwanym momencie)
- porządny nóż (nie scyzoryk) wytrzymały na batonowanie
- krzesiwo + rozpałka?
- suszone daktyle, są bardzo energetyczne, a stosunkowo mało miejsca zajmują
Z drugiej strony najwięcej ważą drobiazgi i takie dorzucanie, że a może się przyda to też nie jest dobre podejście.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Już mi raz w Bieszczadach wody zabrakło. Dobrze, że akurat na następny dzień był bieg i wytyczali trasę, więc mi przelali litr wody do butelki.
- kompas (elektronika psuje się w najmniej oczekiwanym momencie)
- porządny nóż (nie scyzoryk) wytrzymały na batonowanie
- krzesiwo + rozpałka?
- suszone daktyle, są bardzo energetyczne, a stosunkowo mało miejsca zajmują
Z drugiej strony najwięcej ważą drobiazgi i takie dorzucanie, że a może się przyda to też nie jest dobre podejście.