Lokalizacja:
JO90OL83
Posty: 73 #2548752
|
SP9PND pisze: [quote=yacca][quote=SP9BIJ] Obczajam wszystkie miejsca, gdzie mogłem rozkladać radio... i nagle BUM! SĄ! CO ZA ULGA! Milosz się ze mnie śmieje, źe „dobrze rokuję w SOTA, bo w jednym dniu wychodzę na jeden szczyt dwa razy” 
Dobrze, że wszystko skończyło się pozytywnie a cała zdarzenie nie zniechęci Cie do zabawy w SOTA. Takie rzeczy i podobne się zdarzają a trzeba znaleźć tylko sposoby i mechanizmy, aby się nie powtórzyły. Rozumie, że kwestie kluczyków i przy okazji dokumentów masz teraz już "rozpykaną" do perfekcji.
A odkurzając sotową historię ...
Kondzio SQ6GIT swojego czasu wybrał się na aktywację Kłodzkiej Góry. Szczyt w KGP, raczej z tego sortu co się idzie na niego tylko raz z własnej woli. Zarośnięty, zero widoków (może coś się zmieniło nie wiem), ciupanie z przeł. Kłodzkiej przez dwa pośrednie szczyty itd. Generalnie Szczelińcowi do pięt nie sięga no ale w Koronie. Do "Roll of Honour" mi brakowało więc jak zobaczyłem alert Kondzia to się ucieszyłem  Siedzę przy radiu, kręcę gałą, przeglądam spoty i nic. Normalnie wcieło. Wysłałem chyba SMS typu "Kondzio tam się dwie i pół godziny nie idzie. Będziesz?" Ostatecznie okazało się po rozłożeniu gratów, że kabelka do zasilania brakuje 
Górka powiem wredna, Kondzio kopnął się do auta, wrócił z kabelkiem i mam "komplecik"   
Podsumowując to jesteś drugą znaną mi osobą, która w jednym dniu była dwa razy na tej samej górce. [/quote]
Haha, fajnie się znaleźć w tak zaszczytnym, dwuosobowym gronie  Tak, wnioski wyciągnięte i to się już nie powtórzy (pewnie wtopię inaczej) Ogólnie humor dopisywał i nawet fajnie mi się szło po raz drugi. Psychicznie też większy luz, bo wiedziałem, że mogę w razie czego liczyć na Ekipę Ratunkową. Otrzymałem też błogosławieństwo i wsparcie duchowe od Pani, która sprzedaje na parkingu w budce Biedna, przeszukiwała nawet swój śmietnik w poszukiwaniu tych kluczyków... W każdym razie mogłem u Niej zatankować wody i wracać na szczyt 
Nie, Miłosz, nie zniechęciło mnie to do SOTY. Jedyne, co mnie zniechęca, to PODRÓŻE SAMOCHODEM Z DOMU NA PARKING POD GÓRĘ I POWRÓT- potem to już przyjemność. Zawsze lubiłem chodzić po górach, a teraz mam dodatkowy "pretekst" Jest ok. To jest to...
_________________ Pozdrawiam, Jacek SP9SOL |