NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » EKWIPUNEK TURYSTYCZNY » RAKIETY ŚNIEŻNE

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Rakiety śnieżne

  
SQ8JMZ
17.12.2013 00:10:13
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Rakszawa KO10cd

Posty: 249 #1688476
Od: 2012-10-13


Ilość edycji wpisu: 1
Niejako zapraszając Naszego Szefa-Bartka do podzielenia się swoim doświadczeniem w zakresie doboru, używania rakiet śnieżnych, proponuję zapoznać się z dyskusją na forum http://ngt.pl/forum/?p=readTopic&nr=1394. Ponad 20 stron czytania. Sam w rakietach nie chodziłem i będę debiutował w obecnym zimowym sezonie. A zainspirował mnie do tego właśnie nasz kol. Administrator. Otóż na parkingu , z którego zabierał mnie z Krakowa na Zlot SOTA, podczas pakowania moich rzeczy, po otwarciu pokrywy bagażnika ukazały się w pełni okazałości Jego TSL-ybardzo szczęśliwybardzo szczęśliwybardzo szczęśliwy. Byłem trochę zdumiony -wszak to był 5 października, ale po obecnym śledzeniu wątku o Małym Połomie wszystko mi się wyjaśniłoaniołekaniołekaniołek. Bartku,podejrzewam, że Chciałeś nam zaprezentować rakiety i miał to być dodatek do Twojego wykładu z elementami gawędy na temat lawin. Wywołując Cię niejako do opowieści stawiam 4 krótkie pytania:

-używane czy nowe?

-na początek z nieruchomą czy ruchomą piętką

-kupić w Polsce czy Słowacji ( trochę większy wybór), a może w Czechach

-a może wypożyczyć z narciarskiej wypożyczalni na początek i nieco potestować?

73! Robert SQ8JMZ:
  
Electra24.01.2018 04:32:18
poziom 5

oczka
  
SQ9APD
17.12.2013 22:19:33
poziom 6



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Kraków, KO00ab

Posty: 1330 #1689348
Od: 2011-8-14


Ilość edycji wpisu: 4
No i drugi raz wywołujecie mnie do tablicy. Naprawdę postaram się w okresie świątecznym przysiąść nad materiałem. Ale do rzeczy...

1) Ja miałem tę sposobność, że w 2004 roku znajomi kupili sobie rakiety (pierwsza wersja TSL Rando 225) i mogliśmy z małżonką na wspólnej wycieczce w Beskidzie Sądeckim przetestować. Rok później pożyczyliśmy je na szwędanie się po tatrzańskich Reglach. Ale decyzję o zakupie rakiet podjęliśmy dopiero jesienią w 2007 roku. Proponuję najpierw pożyczyć i sobie pochodzić. Rakiety nie nadają się na każde warunki tak jak skitoury i może się okazać, że na 10-godzinnej wycieczce użyjemy ich zaledwie na 300-400 metrowym odcinku. Beznadziejnie się w nich chodzi po wąsko przetartej ścieżce, trzeba wtedy zejść na bok, i zwykle okazuje się, że mniej się zmęczymy idąc z "buta" po ścieżce niż lekko zapadając się w zaspach obok niej. Nie najlepiej się chodzi przy kilkudniowym opadzie puchu, ale dość dobrze się sprawdzają przy pierwszych rozstopach. Nie jednego może to doprowadzić do furii, że wydał niepotrzebnie pieniądze. Za nim zdecyduje się zabrać z samochodu rakiety analizuję jakie mogą w przybliżeniu panować warunki na danej trasie: prawdopodobnieństwo przetarcia szlaku, grubości i okresu ostatniego opadu, czy temperatur rozstopowych.

2) Jak już się zdecydujemy na kupno rakiet, to tak jak pisałem, za wzór dobrej, w miarę taniej i profesjonalnej rakiety należy przyjąć TSL 225 lub podobną innej firmy. Na co zwrócić uwagę?

Obrazek

- Wielkość rakiety dobieramy do wagi, pamiętając, że to nie tylko masa naszego ciała, ale także ubrania i plecaka. Jest to o tyle ważne, że większy ciężar przy tej samej powierzchni będzie zapadał się bardziej. Poza tym, rakiety dla większej wagi posiadają mocniejsze użebrowanie zapobiegające złamaniu się rakiety, np. w momencie dociążenia jej na dwóch pniach schowanych pod śniegiem (pod śródstopiem "pustka", rakieta wygina się w kołyskę i może pęknąć).

- Rakiety powinny mieć od spodu kilka par kolców uniemożliwiających zsuwanie się rakiety w przypadku marszu po zmrożonym podłożu, czy wręcz lodzie.

- Powinny posiadać kolce tzw. atakujące. Pełnią tę samą rolę co ww, ale podczas podejścia szczególnie terenem o dużym nachyleniu

- Wiązanie rakiet powinno posiadać listwę podobnie jak skitoury. Człowiek nie jest symetryczny i nóżki wyginają mu się naturalnie pod różnym kątem od linii marszu. Gdy but jest tylko przymocowany z przodu do rakiety, po kilkuset metrach rakiety przestają się układać zgodnie z oczekiwaniem i tyły zaczynają "tańczyć". Maleje komfort użytkowy, ale także docisk rakiety do podłoża staje się nierównomierny - odradzam starszy model rakiet "Kłeczuła" gdzie całe "wiązanie" stanowiło skórzany kapeć - z resztą zachowywały się jak muzealne kapcie, pięta zsuwała się z nich na lewo i prawo.

- Podpiętek przydaje się na podejściach w stromym terenie. Gdybyśmy go nie używali, to przy podchodzeniu ciężar/nacisk przenosiłby się na palce i tam też dociskałby rakietę. Po pierwsze na dłuższą metę jest to dla człowieka nieergonomiczne i zwykle doprowadza do "drętwienia" mięśni (doskonale znają to wspinacze czy alpiniści nazywając te proces "telegrafem" - mięśnie nóg zaczynają niekontrolowanie drżeć). Po drugie przy sztywnych butach, zaczyna być dociskane podbicie, a w efekcie końcowym ocierane. Po trzecie rakieta trzyma się tylko na dwóch, przednich, spodnich kolcach powodując słabą przyczepność do podłoża i w efekcie poślizgnięcie. Niektóre modele rakiet posiadają dwustopniowy podpiętek.

- Unieruchomienie piętki jest wskazane przy zejściach, czy konieczności wycofania się, czy wyjścia z bardzo głębokiej zaspy. Temu patentowi należy zawsze mówi stanowcze TAK.

- Konstrukcja wiązanie nie powinna stanowić problemu z operowaniem nim nawet w grubych rękawicach. W pierwszym modelu moich rakiet zastosowano klasyczne paski z klamrą. Powiem szczerze, że trochę uprzykrzało to na mrozie operowanie zapięciem. W posiadamy modelu, regulację zapięcia wykonuję się tylko raz, a potem wykorzystując klamrę zatrzaskową szybko i bez problemu dokonuję przypięcia buta. Świat oczywiście mknie do przodu i wymyśloną dodatkową dźwignię, którą w bardzo grubych rękawicach jesteśmy w stanie dociągnąć pasek już zamkniętego w "wiązaniu" buta.

3) Używane czy nowe. To jest tylko plastik - więc przy używkach zawsze jest prawdopodobieństwo, że gdzieś istnieją mikropęknięcia. Specjalnie tym bym się nie kierował, bo nie są to narty i aż w takim stopniu nie zależy nasze bezpieczeństwo. Ale trzeba przy kupnie używanych rakiet dokładnie je oglądnąć, sprawdzić mechanizmy zapięć, blokad piętki czy nie chodzi zbyt lekko, itd., itp.

4) Gdzie kupować? Gdzie taniej! Ja akurat mam "chody" w jednym ze specjalistycznych górskich sklepów w Krakowie i kupiłem TSL-e z 30% rabatem. Nie musiałem więc kombinować.

5) Jaka firma? TSL, Morpho, Follys, Tubbs - firm jest dużo. Jednak uważam, że konstrukcja elementów w rakietach TSL jest najlepiej rozwiązana, pod względem materiałowym, wytrzymałościowy i łatwości obsługi, a przy tym najmniej zawodnym. Od razu napiszę, że nie jestem przedstawicielem tej firmy, po prostu 6 sezonów doświadczenia z tymi rakietami. A model ten nadal jest w sprzedaży, choć kształt "trąci już myszką", to rozwiązania techniczne pozostały takie same...

To chyba w skrócie tyle, jak coś to pytać, pytać, pytać. Wiem, że Tomek SQ9OZH też rakietuje, więc pewnie dorzuci swoje trzy grosze - do czego namawiam.

PS. Jak tylko będę mieć gotowe opracowanie wraz ze zdjęciami (a może film) to podmienię z powyższym tekstem.
_________________
Pozdrawiam Bartek SQ9APD - blog nie tylko o krótkofalarstwie
Manager SOTA SP
nasłuch: FM 145.550MHz
kontakt: sota.poland(at)gmail.com
  
SQ9HT
18.12.2013 10:29:09
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Cracovia

Posty: 855 #1689600
Od: 2011-8-25


Ilość edycji wpisu: 3
Ja mam trochę bardziej optymistyczne zdanie co do rakiet. Tzn, od dwóch sezonów zawsze je zabieram ze sobą w góry, i zawsze po założeniu gdzieś na trasie żałuje, że zrobiłem to tak późno. Owszem jest to dodatkowe obciążenie, ale po założeniu okazuje się, że idziemy miarowo i szybciej niż bez rakiet.
Oczywiście są sytuacje kiedy nie mają one żadnego sensu. Mnie najbardziej męczy "z buta" śnieg lekko zmrożony, pod którym zapadamy się ale nie z każdym krokiem. I nigdy nie wiadomo, czy z tym krokiem się zapadniemy czy nie. Kto po czymś takim szedł wie o czym mówię. Tu rakiety to zbawienie.

Co do technikalii - ja się na rakietach nie znałem więc kupiłem najlżejsze Salewy (http://www.salewa.com/product/snowshoes/snowshoes+999) które akurat były na promocji.
Tanie nie są, więc nie polecam wesoły. Dobre opinie słyszałem o TSL. Salewy mi się sprawdzają. Mają tylko jedną chyba wadę. Profil mają wypukły i na początku noga miała tendencje do uciekania na zewnątrz. Teraz już tak jestem do nich przyzwyczajony, że chodzi mi się w nich super.

Z must be to piętka do wychodzenia o której pisał Bartek. To konieczność.
I jakieś stalowe kolce też są konieczne.
W sumie Bartek już wszystko napisał.

Na płaskim zazwyczaj chodzę z odpiętym tyłem, wówczas tyły rakiet suwają się po śniegu i mamy pół masy mniej do podnoszenia. Zejścia to zapięta z tyłu na sztywno szyna - chyba tak jak pisze Bartek. W sumie sam doszedłem do takiej techniki. Innych rakiet nie używałem więc ciężko mi coś porównywać.
Wiem, że dla mnie najważniejsza jest masa rakiety i tym się kierowałem przy zakupie.

Gdyby ktoś z forumowiczów chciał pożyczyć na weekend i wypróbować, a akurat ja nie miałbym planów to nie ma problemu. Proszę pisać na priva. Mam dwie pary.
_________________
Pozdrawiam,
Tomek SQ9HT (ex SQ9OZH) http://www.sq9ht.pl
  
SP9PND
19.12.2013 06:26:42
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: JO90HF or JN99NL

Posty: 838 #1690338
Od: 2013-8-5


Ilość edycji wpisu: 5
Odwiedziłem kilka sklepów, skontaktowałem się z osobą która sprzedaje i prwadzi serwis rakiet Rando.
Oczywiście jako wyzanacznik dla rakiet wybrałem model TSL 225 Rando - ten który sugerował Bartek.
I tak po wałkowaniu się z tematem od tygodnia i obejrzeniu kilku modeli od kilku producentów
musze przyznać, że nie znalazłem nic lepszego od wspomnianych rakiet.
Kryteria jakimi porównywałem rakiety to w kolejności: funkcjonalność, waga, jakość, cena.

Przed zakupem rakiety Rando lub innego modelu oferowanego przez firmę RAKIETY.pl można taki model wypożyczyć.
Cena za dobę to 30PLN.

http://www.rakiety.pl/108902/kontakt

Ktoś może powiedzieć, że drogo jednak biorąc pod uwagę zakup na kilka/kilkanaście lat to chyba niewiele.
Kolejnym atutem który według mnie warto uwzględnić to dostępny serwis dla tych rakiet.
Dla innych marek sprzedwcy oferują jedynie gwarancje producenta.



_________________
Vy 73!
de Milosz SP9PND

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » EKWIPUNEK TURYSTYCZNY » RAKIETY ŚNIEŻNE

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta